W rocznicę śmierci Marka Karewicza – polskiego artysty fotografika, specjalizującego się w zdjęciach muzyków jazzowych i rockowych

Ulica Karewicza w Tomaszowie?? Tak tak. To nie żart. Niezmiennie od trzech lat, 22. czerwca, ulica Rzeźnicza w Tomaszowie Mazowieckim zmienia swoją nazwę na ulicę Karewicza. W ten oto sposób najbardziej “ujazzowione” miejsce w mieście honoruje i wspomina nie tylko artystę, ale przede wszystkim człowieka i przyjaciela – jakim był Marek Karewicz.

Pozostawił po sobie niezwykły dorobek, a jego niewielką część już dziś można obejrzeć w Galerii Sztuki Arkady oraz w Klubie 6na9. Na swoich fotografiach utrwalił historię polskiego jazzu, Big Beata, a także rocka. Fotografował podczas otwarcia Hybryd w 1957 roku, kilkadziesiąt razy na festiwalach: Jazz Jamboree, Jazz nad Odrą, utrwalił na zdjęciach pierwsze koncerty The Rolling Stonesów w Sali Kongresowej w roku 1967.

Na jego fotografiach znaleźli się m.in. Krzysztofa Komeda, Dave Brubeck (przy fortepianie Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli!), Stan Getz, Art Farmer, Don Ellis, Elvin Jones, Ella Fitzgerald, a także Miles Davis (jedno ze zdjęć autorstwa Marka, tak spodobało się samemu Davisowi, że zdecydował się umieścić jego wielką reprodukcję na wieżowcu w Nowym Jorku).

Ewa Bem, jedna z bohaterek jego fotografii, mówiła:„ Marek bardzo się wyróżniał. Jako pierwszy w Polsce inaczej pokazywał artystów: bez pelargonii w doniczkach, bez landszaftowych anturaży. Kochał nas fotografować na ceglastych murach, odrapanych ścianach”. Przemysław Dyakowski (saksofonista akompaniujący m.in. Cabowi Callowayowi i Niebiesko-Czarnym, opowiadał:„Fotografował wszystko, co się dzieje, nie tylko koncerty, ale też jam session.

Muzycy uwielbiali z nim przesiadywać, podczas koncertu zawsze było go widać. Wyłaniał się zza kulis, wchodził na estradę. Nie wyobrażam sobie atmosfery tamtego środowiska bez udziału Marka Karewicza”. I taki właśnie był Marek Karewicz – pogodny, dowcipny i wspaniały człowiek, który z chęcią wracał również do Tomaszowa Mazowieckiego nad Wolbórkę, a Arkady umiłował w szczególny sposób. Poświęcony pamięci Marka – Volbórka Jazz Festiwal odbędzie w późniejszym terminie, a mamy nadzieję, że jeszcze tego lata. Dziś … wspominamy go w Arkadach oraz w Klubie 6na9.

źródło: https://www.facebook.com/galeriaarkady, zdjęcia własne

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nowości

Najnowsze

Otrzymuj nowe informacje

Subskrybuj cotygodniowe info

Otrzymuj powiadomienia o  artykułach