niedźwiedź brunatny

Czy ścisła ochrona niedźwiedzi w Polsce jest wystarczająca?

Choć zbliża się połowa stycznia, niskie temperatury i śnieg w górach dopiero się zaczynają. Jeszcze kilka dni temu w otulinie Bieszczadzkiego Parku Narodowego można było zobaczyć ślady niedźwiedzi.

Nie tylko wysokie temperatury zachęcają króla gór do opuszczania gawr. Także w okresie zimowym niedźwiedzie bardzo chętnie korzystają z myśliwskich nęcisk służących do dokarmiania zwierząt kopytnych. Niesie to za sobą szereg konsekwencji: zmieniają i skracają się trasy migracji – wielokrotnie wracają w te same miejsca w poszukiwaniu przygotowanego przez ludzi wysokoenergetycznego pożywienia (m.in. kukurydza, buraki, pieczywo).

Ludzkie jedzenie wpływa także na kondycję zdrowotną niedźwiedzi, zaburzając min. gospodarkę hormonalną. Stan zdrowia bieszczadzkich niedźwiedzi jest gorszy niż tatrzańskich, gdzie problem nęcisk nie występuje. Zwierzęta przyzwyczajone do dokarmiania, podchodzą coraz bliżej osad ludzkich szukając tych samych pokarmów, które udało im się znaleźć pod ambonami.

Niedźwiedzie aby się rozmnażać potrzebują bezpiecznych gawr a te tworzą się w starych, potężnych jodłach. Są bardzo wrażliwe na wszelkie ingerencje w leśny ekosystem, który gospodarka przerębowo – zrębowa mocno zaburza. Choć drzewa o wymiarach pomnikowych często pozostają w lesie i nie są wycinane, to nie zawsze wystarcza.

Choć niedźwiedź brunatny podlega w Polsce ścisłej ochronie gatunkowej oraz jest chroniony przez prawo międzynarodowe, naukowcy są zgodni, że ta ochrona nie jest wystarczająca. Tworzony przez zespół naukowców min z PAN plan ochrony utknął w szufladach MŚ i od dziewięciu lat nie może doczekać się rozpatrzenia i wprowadzenia w życie.

Program zakłada współpracę zespołu naukowców z instytucjami odpowiedzialnymi za ochronę przyrody, planowanie działań w oparciu o dowody naukowe, lepszy dostęp do informacji i partycypację społeczną w ochronie i monitoringu. Celem realizacji tego programu ma być lepsza, długotrwała ochrona naturalnych siedlisk i szlaków migracyjnych, zminimalizowanie antropopresji (w tym sztucznego zwiększania liczebności populacji) prowadzącej do istotnych zmian w naturalnym zachowaniu zwierząt, oraz zmiana świadomości społecznej dotyczącej kompleksowej ochrony tego gatunku.

Ze względu na migracyjny charakter tych zwierząt ciężko określić dokładną liczbę osobników żyjących na danym terenie. Szacuje się, że na terenie Bieszczad żyje około 70 osobników co stanowi mniej niż jeden procent całej populacji karpackiej ale ogromną część populacji krajowej.

źródło: Inicjatywa Dzikie Karpaty, fot. @DZICZ

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nowości

Najnowsze

Otrzymuj nowe informacje

Subskrybuj cotygodniowe info

Otrzymuj powiadomienia o  artykułach